Z czego składa się miłość do dziecka?

„Mamo mogę czekoladkę?” – pyta mnie 7-letnia Kasia.

„Tak” – odpowiadam.

„A dlaczego mi pozwoliłaś?” – drąży zaciekawiona.

„Bo Cię kocham” – odpowiadam.

„Aha” – kwituje krótko.

 

Kilka dni później…

„Mamo, kupisz mi lizaka?” – pyta 7-letnia Kasia.

„Nie” – odpowiadam tym razem.

„Dlaczego nie?” – pyta ze skwaszoną miną.

„Bo Cię kocham” – odpowiadam.

 

Zaraz, zaraz, czy wszystko ze mną w porządku? Raz mówię „tak, bo cię kocham”, potem mówię „nie, bo cię kocham”.

I myślę sobie, że miłość do dziecka to miliony „tak”, wypowiedziane każdego dnia. I miłość do dziecka to także miliony „nie”, również wypowiedziane każdego dnia.

A pomiędzy „tak” i „nie” jest mnóstwo „nie wiem”. Bo ja miliony razy nie wiem.

Nie i miłość do dziecka

Każde nasze „nie” do dziecka to jakieś wymaganie wobec niego.

Każde nasze „nie” to przejaw miłości, ochrony, opieki, czułości.

To kształtowanie być może cierpliwości, być może szacunku, to budowanie poczucia bezpieczeństwa, pokazywanie wartości ważnych w życiu. To podejmowanie trudu a nie pójścia na łatwiznę. No, bo…

„Mamo, kupisz mi telefon?” – pyta mnie Kasia (7 lat):

„Tak, kupię Ci, jak będziesz miała min. 12 lat”- odpowiadam.

„A czemu nie kupisz mi jutro?” – pyta nadal.

„Bo masz 7 lat, i telefony nie są dobre dla dzieci w tym wieku. Uzależniają mózgi dzieci, a ja chcę żebyś była zdrowa” – odpowiadam spokojnie.

„Ale Zuzia ma, a ma tyle lat co ja”… i w płacz i złość…

Przecież mogę kupić ten telefon, iść na łatwiznę, posadzić dziecko przed telefonem i niech spędza całe popołudnie z nim. Nie musiałabym się trudzić, chodzić na spacery, rower, rolki, grać w gry, bawić się, wspólnie gotować, i wymyślać „cuda na kiju”.

Mogłabym posadzić dziecko przed telefonem, ale wolę powiedzieć „nie”. „Nie”, które trudne jest dla dziecka i dla mnie. „Nie”, które jest wymagające dla nas obu. „Nie”, które buduje naszą relację, nasz mały świat, który jest pomiędzy nami i wokół nas. Takiego „nie” potrzebuje nasze dziecko.

Tyle razy słyszę „nie” rodziców, powiedziane ze złością, krzykiem, pretensją, oskarżeniem.

Dlatego nasze rodzicielskie, miłujące „nie” wobec dziecka jest mu bardzo potrzebne. Powiedziane ze spokojem, czułością, z wyjaśnieniem i z  miłującą troską. Mówmy naszym dzieciom takie właśnie „nie”, “nie”, w którym brzmi nasza miłość do dziecka.